Kamil Stoch: “Kiedyś miałem ADHD. Jestem Rakietą z Zębu”

Kamil Stoch w wywiadzie dla TVN24Kim jest następca Adama Małysza? Wygrał trzy konkursy Pucharu Świata, ale zapowiada, że to dopiero początek. – Jestem Rakietą z Zębu. Chcę być jednym z najlepszych skoczków świata – Kamil Stoch przedstawia się tvn24.pl i opowiada o ADHD, swojej diecie i budowie domu.

Popularność daje znać o sobie?
Nie. Poza dziennikarzami, którzy teraz trochę częściej dzwonią, to tak bardzo jej nie odczuwam.

Do stochomanii jeszcze daleko?
To jeszcze chyba nie to.

Jak radzić sobie z popularnością może powiedzieć Adam Małysz. Dał jakieś wskazówki?
Jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. Wydaje mi się jednak, że to indywidualna kwestia, kto i jak sobie z tym będzie radził i jak w danej sytuacji będzie się zachowywał.

Wiele razy pan powtarzał, że nie chce być porównywany do Małysza. Nazwisko Adama przeszkadza?
Nie zostanę drugim Adamem. To wiem na pewno. Drugiego Adama Małysza nie będzie. On jest jednostką niepowtarzalną. Taki zawodnik rodzi się raz na długi czas. Nie sądzą, że mógłbym dać kibicom to, co dawał Adam. Po prostu postaram się być sobą. Co do samego porównania, to mi nie przeszkadza. Jest mi miło, że jestem stawiany obok takiego zawodnika.
Bardziej boję się tego, że to porównywanie sprawi, że będę musiał gonić jego wyniki. Z mojej strony mogę zapewnić, że będę sobą. Chcę dalej pozostać tym samym chłopakiem, który był przed rozpoczęciem tego sezonu i robić to, co najlepiej robię i co najbardziej lubię. A gdzieś tak chodzi mi po głowie taki mój cel. Chce być jednym z najlepszych zawodników świata.

“Rakieta z Zębu”. Skąd taki pseudonim?
To bardzo stara sprawa. Zdrowy i żywiołowy byłem. ADHD miałem (śmiech). Nie mogłem usiedzieć na miejscu. Ziemia paliła mi się pod nogami.

Trzymał pan kciuki w niedzielę, aby konkurs skończył się po pierwszej serii?
Koncentrowałem się na drugim skoku. Długo nie wiedziałem, że ta seria będzie anulowana. Byłem przygotowany, żeby wyjść i wypaść jak najlepiej.

Podczas dekoracji zatańczył pan krakowiaka czy krzesanego? Bo kibice do tej pory się zastanawiają?
To był typowy przytup góralski. Coś takiego robi się na zakończenie tańca. Tym akcentem chciałem oddać hołd Adamowi. Nie zareagował, bo był chyba w większym szoku niż ja.

Trafił pan z formą w tym sezonie. Jak długo uda się ją utrzymać?
Tego nie potrafię powiedzieć. Na pewno to był najlepszy sezon w mojej karierze. Trzy zwycięstwa dały mi mnóstwo satysfakcji i radości. Każde zwycięstwo okupione jest wielką pracą. Jak długo będę dobrze skakał? Nie wiem.

Czego brakowało wcześniej?
Nie zastanawiajmy się nad tym.

Latem wziął pan ślub. Może to pomogło?
Małżeństwo dało mi poczucie stabilizacji i pewności życiowej, a dla sportowca to bardzo ważne mieć pewny grunt pod nogami. Ja taki mam. Pewnie stąpam po ziemi.

Praca z psychologiem Kamilem Wódką też zaprocentowała?
To był słuszny wybór. Kiedyś nie umiałem sobie radzić, kiedy prowadziłem po pierwszej serii. Miałem problem z opanowaniem emocji. Wiele się nauczyłem. Współpracę z Kamilem bardzo sobie cenię i mam zamiar dalej ją kontynuować.

Po nieudanych skokach walił pan ze złości w kask. Tego już nie ma.
Zawsze byłem ogromnie ambitny i dążyłem do perfekcji. Gdy mi nie wychodziło, to nie ukrywałem, że jestem zły. Ludzie się zmieniają. Ja na pewno bardzo się zmieniłem. Trochę wydoroślałem.

Sezon się skończył, ale nie zanosi się, żeby miał pan dużo wolnego. Rusza pan z budową domu.
Wolę się z tym nie spieszyć, bo budowa domu to nie zabawa w klocki lego. Trzeba wszystko dokładnie przemyśleć i zaplanować. Wiemy, że wybudujemy się w moim rodzinnym Zębie.

Ile potrwa przerwa od treningów?
U mnie nie ma czegoś takiego jak przerwa w treningach. Zawsze trzeba coś robić. Każdy sam powinien wiedzieć, ile potrzebuje ruchu. Nie chodzi mi o skoki, tylko o zajęcia typowo fizyczne jak bieganie, wyjście w góry, na siłownię. Prawdziwy trening, czyli powrót na skocznię nastąpi gdzieś w połowie maja.

Do maja musi pan trzymać dietę skoczka?
Może nie taką ścisłą jak w sezonie, ale za dużo pofolgować i popuścić pasa nie można.

To na co będzie pan mógł sobie pozwolić?
Jestem wszystkożerny.

Pożegnaliście już Adama we własnym gronie?
To jeszcze przed nami. Został nam ostatni weekend Adama na skoczni i na pewno coś wymyślimy.

Wąsy zapuszczone?
Cały czas zapuszczam. Nie wiem, czy zdążę. Zaliczam się do takich osób, którym zarost wolno rośnie.

Rozmawiał: Tomasz Wiśniowski//mat

Źródło: TVN24.pl

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 7.8/10 (4 votes cast)
Kamil Stoch: "Kiedyś miałem ADHD. Jestem Rakietą z Zębu", 7.8 out of 10 based on 4 ratings
Kategoria: Ancymonkowe artykuły
Tagi: ,

Komentarz: 1 do wpisu “Kamil Stoch: “Kiedyś miałem ADHD. Jestem Rakietą z Zębu””

Dodaj komentarz (+)

  1. bari pisze:

    Super !

    VA:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Zostaw odpowiedź