Rozmowa z Michaelem Reiffem, profesorem University of Minnesota School of Medicine, ekspertem w dziedzinie zaburzeń rozwojowych dzieci Aleksandra Postoła: Czy ADHD to zaburzenie typowo chłopięce? Michael Reiff: Niektóre badania sugerują, że może być wręcz odwrotnie – u dziewczynek ADHD występuje nawet częściej niż u chłopców. Nieporozumienie wynika z tego, że u dziewczynek jest ono wykrywane zbyt późno albo wcale. Jest to na ogół typ zaburzenia z deficytem uwagi, a nie nadpobudliwość. Znacznie trudniej je rozpoznać, bo w pierwszych klasach szkoły podstawowej takie dziewczynki nie sprawiają kłopotów. Chłopcy zachowują się w sposób nadpobudliwy, impulsywny i te zachowania łatwo zauważyć już w przedszkolu. Braki w skupieniu uwagi zaczynają się ujawniać dopiero w czwartej klasie, kiedy dziecko musi poświęcać więcej czasu na naukę, czytać ze zrozumieniem i zapamiętać materiał. – Ile jest typów ADHD? – Trzy. Pierwszy jest związany tylko z trudnościami w skupieniu uwagi. Drugi objawia się nadpobudliwością i impulsywnością. Dziecko jest wtedy szalenie aktywne, często stwarza problemy wychowawcze, ale całkiem nieźle się uczy. Trzeci to połączenie symptomów obu typów i wtedy mówimy o pełnym ADHD z nadpobudliwością i deficytem uwagi. Mówi się też o zaburzeniach, których nie można sklasyfikować jako żaden z powyższych typów, ale wiele objawów sugeruje, że są one związane z ADHD. Jeśli dziecko spełnia kryteria, ale radzi sobie z nauką, ma przyjaciół, umie się zachować w domu, w środowisku rówieśniczym, nie ma powodu, żeby uważać, że cierpi na ADHD. O zaburzeniu mówimy wtedy, gdy dziecko spełnia kryteria i ma poważne problemy utrudniające mu codzienne funkcjonowanie. U starszych dzieci z ADHD często występują tzw. zaburzenia zachowania, takie jak kłamstwa, kradzieże, podkładanie ognia. Z kolei dzieci z samymi zaburzeniami uwagi często cierpią na depresję i lęki. Jeśli rodzice są bardzo cierpliwi i wiedzą, w jaki sposób traktować dziecko, będzie miało ono mniej tych dodatkowych objawów. Pomocą są tu terapie behawioralne, podczas których rodzice uczą się, jak odpowiednio traktować dziecko. – Czy rodzice są najlepszymi terapeutami dla swego dziecka? – Rodzice powinni się nauczyć odpowiednich reakcji. Pomagają im w tym terapeuci, potem w domu sami muszą przejąć tę rolę wobec dziecka. Taka terapia jest bardzo skuteczna, ale najlepsze efekty daje w połączeniu z lekami. Leki pomagają w skupieniu uwagi, zredukowaniu nadpobudliwości i impulsywności dziecka. Jednymi z najlepszych badań sprawdzających efektywność różnych terapii były tzw. badania MTA. Wzięto w nich pod uwagę cztery grupy dzieci. W pierwszej znalazły się te leczone tylko farmakologicznie, w drugiej – tylko na terapii behawioralnej, w trzeciej – dzieci przechodzące obie terapie równocześnie, i w ostatniej – te, które były leczone w inny sposób przez pediatrę. Rozmawiała: Aleksandra Postoła
Źródło: Wprost.pl